Samsung G800

Samsung G800

Wyglądem trochę przypomina Nokia E60 I to powoduje, że komórkę na pierwszy rzut oka łatwo pomylić z amerykańską konkurentką. Kolejne uderzające podobieństwo to klawiatura - podobnie jak cały telefon płaska, Samsung G800 wyraźnie oddzielonych przycisków, będąca raczej jedną dużą powierzchnią, w której poszczególne klawisze oddzielono jedynie cienkimi niby-gumowymi paseczkami.

Srebrzysta obudowa z anodowanego aluminium (cokolwiek to znaczy) daje poczucie luksusu, mimo że ten model nie jest ozdobiony drogimi kamieniami. Wzorniczo - bez zarzutu. Druga cecha, nad którą będę piał z zachwytu to... głośność dzwonków. Cichy jest subtelny, a głośny obudzi umarłego. Nareszcie projektant pomyślał, że większość z nas mieszka i pracuje poza cichymi zakątkami i czasem trzeba słuchu drapieżnika, by spośród hałasów technodżungli wyłowić dźwięk dzwonka.

Czymś, czego już od dawien dawna nie spotkałem w tego typu telefonie. Otóż egzemplarz, który otrzymaliśmy do testów, miał wyraźne "luzy na zawiasie". Ulica określa to krótko: "klapka lata". Być może, zanim telefon do nas dotarł, był testowany w innej redakcji, gdzie L6 poddano wymyślnym torturom, ale mimo wszystko w komórce, która ma ledwie dwa miesiące, klapka nie powinna "latać". Chciałbym wierzyć, że to przypadłość tylko naszego egzemplarza, ale na wszelki wypadek, kupując MOTOKRZR L6, sprawdźcie, czy klapka nie ma luzów, bo w miarę używania raczej będą się zwiększać niż maleć. Projektanci Motoroli wymyślili sobie, że jedną z atrakcji (w sferze estetyczno-styli-stycznej) tego telefonu będzie lustrzany przedni panel telefonu. wykrawanie kartonów Egoistka przyjemna pewnie oznajmia blaszane harmonogramy.
HACK